Obama ma Nobla, Obama na okładce...
Rybnik. Miasto z ikrą... czy aby napewno?
Sprawa rozegrała się na moim podwórku - więc pomimo, że nie jest "świeża" nie mogę o tym nie napisać.
Zacznę od początku:
Szczupaki wygrały z delfinami.
Najpierw powstało hasło. Teraz przyszedł czas na jego zilustrowanie. – Szukaliśmy czegoś, co ukazywałoby dynamizm Rybnika. Chcieliśmy żeby to nie było martwe logo. Nie mamy w Rybniku Spodka, żeby tak jak Katowice promować się przez Spodek, więc doszliśmy do wniosku, że te pięć szczupaków to dobry kierunek – tłumaczy Bartosz Sapota, dyrektor zarządzający House of PR – firmy, która stworzyła nowe logo. Choć nawiązanie do herbowego szczupaka wydaje się oczywiste, nie od razu zagościł on projekcie na logo. – Była jedna z wersji, na której pojawiły się delfiny, bo nie wiedzieliśmy jak pokazać szczupaki, które skaczą – wyznaje Sapota. Ostatecznie wygrał szczupak. A właściwie pięć szczupaków w różnych barwach. Każdy kolor ma swoją symbolikę. Niebieski to życie, woda, powietrze. To także barwy miejskie. Zielony oznacza aktywność, równowagę, ekologię i charakterystyczne dla miasta tereny zielone. Żółty symbolizuje: mądrość, wartości duchowe i społeczne, czerwony – edukację, twórczość i pokonywanie barier, a pomarańczowy – optymizm, dążenie do osiągnięcia celu i rozwój. – Szczupaki są przedstawione w serii skoków co oczywiście symbolizuje dynamizm miasta, jego charakter, to że cały czas, coś się tutaj dzieje – dopowiada Krzysztof Jaroch, p.o. naczelnika wydziału promocji i informacji, rzecznik prasowy, a zarazem autor hasła „Rybnik. Miasto z ikrą”.
Nowe logo będzie pojawiało się na wszystkich materiałach promocyjnych miasta. Będą go używały instytucje i jednostki miejskie, a także organizacje pozarządowe. Będą mogły wykorzystywać go także inne podmioty, ale będą musiały uzyskać zgodę prezydenta. Logu towarzyszy „Księga Znaku” określająca sposoby jego wykorzystania. Można ją znaleźć na www.rybnik.pl. Nowe logo kosztowało miasto tysiąc złotych brutto. – To moja największa porażka jako szefa firmy – żartuje Sapota. I dodaje: – Jesienią ubiegłego roku zaczęliśmy lokować naszą firmę w Rybniku i doszliśmy do wniosku, że naszym intro do bram miasta może być właśnie logo. Okazją do jego promocji będą Dni Rybnika. Niewykluczone, że kolorowe szczupaki zawędrują jeszcze dalej. Będzie go można zobaczyć w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym. – Nasze miasto będzie się promować w zoo poprzez sponsoring jednego z akwariów – zdradza Jaroch. Będzie to jednak akwarium z bardziej egzotycznymi gatunkami ryb, niż szczupaki.źródło: nowiny.pl
Nie rozumiem tylko tego "tysiąc złotych". Strona House of PR też jest mało wiarygodna. Łapówka? Układ? Dobre wejście? Tym bardziej, że Rybnik już ma swoje logo. Hmm... A być może lepszym wyjściem byłby zakup za połowę tej kwoty w firmach sprzedających logotypy: link, link. Oczywiście, że nikt nie beknął za całą sprawą. Nie ma żadnych komentarzy ani Urzędu Miasta ani agencji.
A o aferze już pisali: ja.rafi i orszulka.net

Plagiat? Inspiracja?

Prezentacja nowego logo

Stare logo
GrandFront 2008 dla "GW" i "Polityki"
Okładki: "Gazety Wyborczej" na temat śmierci Gustawa Holoubka i tygodnika "Polityka" z wizerunkiem Lecha Wałęsy zwyciężyły w konkursie Izby Wydawców Prasy "GrandFront 2008" na prasową okładkę minionego roku. (...). W kategorii gazety i czasopisma lokalne zwyciężyła Gazeta Jarocińska.
źródło: gazeta.pl
Wszystkie nagrodzone okładki można znaleźć na press.pl.



David Ogilvy - geniusz reklamy
Dziś na kanale Planete o godz. 21.45 będzie emitowany film dokumentalny David Ogilvy - geniusz reklamy. David Ogilvy przeprowadził rewolucję w reklamie spełniając sny oraz nadając kształt aspiracjom i ambicjom sprzedawców i producentów za pomocą kampanii, sloganów i dżingli. Do dziś jest traktowany jako autorytet, myśliciel i wizjoner, który silnie zdefiniował branżę reklamową po 1920 roku. Polecam bo warto. Jakby ktoś się nie załapał to są jeszcze powtórki: 11 kwietnia (sobota) godz. 13.15, 17 kwietnia (piątek) godz. 21.40 i 21 kwietnia (wtorek) godz. 18.40.

Czarodziejska kura
Taka kura to coś co tygryski lubią najbardziej. Prostota, umiar, elegancja. Będę musiał dorwać choć jeden egzemplarz na żywca (na liście sklepów, w których można kupić Czarodziejską kurę jest EMPiK - ciekawe czy nasz).
EDIT. Właśnie przed chwilą sprawdziłem w wyszukiwarce EMPiKu i nie mają tego.


FUTU DESIGN GUIDE
Ucieszyła mnie wczorajsza wizyta kuriera z paczuszką nowego tytułu na rynku prasowym - FUTU DESIGN GUIDE.
Jest to kolejny, obok ekskluzywnego magazynu FUTU, tytuł w platformie komunikacyjnej Publishing and Design Group. Nakład liczącego średnio 128 stron, zerowego numeru FDG zostanie rozesłany do bazy odbiorców FUTU Magazine i wyniesie 6,5 tyś. egzemplarzy. Docelowo tytuł pojawi się w nakladzie 15 tyś. egzemplarzy i poza zamkniętą dystrybucją będzie dostępny w salonach prasowych na terenie całego kraju, a także w wyselekcjonowanych butikach i księgarniach.
źródło: epr.pl
Jest to moja druga darmowa publikacja dostarczana "do rąk własnych" (pierwsza to Vox Design). Mam nadzieję, że na stałe zagoszczę na liście wysyłkowej. Oczywiście bardziej bym chciał numery FUTU - są to tematyczne, zaprojektowane przez topowe studia graficzne piękne wydawnictwa. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. I tak jest dobrze.
Szczególnie zaciekawił mnie materiał "Sygnały Luksus", gdzie zaprezentowane są przedmioty wykonywane ręcznie z naturalnych materiałów, m.in. telefon internetowy z drzewa orzecha włoskiego, dyskretne dildo Aloe imitujące roślinę czy erotyczne nakrycie stołu.










